poniedziałek, 28 lipca 2008

Z księgi wielkiego porządku

Czasami i tak bywa, że człowiek mimo usilnego pragnienia totalnego chaosu musi zaprowadzić porządek. Choćby chwilowy - na pokaz, że wszystko jest tak jak inni chcieliby widzieć. Ja wole trzymać chaos, niż robić porządek na pokaz.
Za ciężką prace nie dostaniesz nawet dziękuje. Ale za powiedzenie głupstwa każdy będzie Cię lubił. Chyba wole jak ktoś mi powie dziękuje. Chyba taki już jestem, łasy na pochlebstwa. Chyba przez to, że ich nie dostaje.
Czasem staram sie jak mogę, staje na głowie i chodzę na rzęsach. A mimo to jedyne co dostaje to gorzkie słowa krytyki. A czuje, że bezpodstawnej. Zadanej z rutyny. Bo nic co robie nie może być dobre. Ale wiem, że jeśli nie ja, to nikt inny tego nie zrobi.
Zastanawiam się, po co to robie. Zysk znikomy, a nerwy w agonii. Po co sie w ogóle w takie rzeczy pakuje?

wtorek, 22 lipca 2008

Domowe porządki

Krótki wypad do wrocławia. Spotkanie ze starym znajomym. Teraz mieszka w irlandii i chyba dobrze mu się powodzi. Tu jeden fakt: za dużo alkoholu. Jak zwykle przy takich okazjach. Chociaż niektórzy lekarze mówią, że dobrze jest się struć raz na jakiś czas. Jak dla mnie - raz na dłuższy czas. Trochę posprzątałem w swoim pokoju. Znalazłem nawet parę rzeczy, których znaleźć wcześniej nie mogłem! Dlatego zostałem wyznaczony do doprowadzenia rodzinnego mieszkania do stanu używalności. Za odpowiednią opłata oczywiście ;-)

czwartek, 17 lipca 2008

Kolejny odpoczynek

Kilka dni w rodzinnym mieście. Spotkania ze znajomymi, piwo w ulubionej knajpie. Kilka nowych żartów sytuacyjnych o dżdżownicach, ich problemach seksualnych i o tym jak wyglądają ich samochody. Mówiąc krótko - strasznie sie opierdzielam. Ale przecież są wakacje!

piątek, 11 lipca 2008

Zamknięty rozdział

Kolejny rozdział mojego życia został zamkniety. Więc sięgam do szuflady po moje notatki. Szkice przyszłości. Gdzieś je przecież miałem. Nie ma ich? Sięgam po pióro z zielonym atramentem. Bo takiego koloru potrzebuje na następne dni. Gdzieś były kartki. Zwykłe, jak do ksero. Też nie ma. Patrzę na okładkę tej książki z tytułem: Życie. Przewracam na sam koniec. Bo tam jest rozdział, "Własne notatki".

czwartek, 10 lipca 2008

Chwila przerwy

Często trzeba dać sobie chwilę przerwy. Żeby pomyśleć. Dzisiaj mija kolejny nużący bezproduktywnością dzień. Jutro ostatni dzień w którym mam dostać odpowiedź co w sprawie pracy. Wierzę, że tej sprawy nie dotknie moje standardowe jak-ma-się-zjebać-to-po-co-się-rozdrabniać-niech-sie-zjebie-wszystko. ;-)
Ale bądźmy dobrej myśli, co nie? Prawda? Prawda?

środa, 9 lipca 2008

Niech płynie

Idąc po rozdrożu,
Każde swoją drogą.
Patrzą w swoją stronę,
Chcąc podać sobie ręce.

Trochę poetycko. Bo poezja płynie. A ja chce żeby wszystko płynęło swoim biegiem.
Czasami robi sie głupstwa. Raz mniejsze, raz większe. Ale wiem, że to pomaga.
Chociaż nie tak jak bym chciał.
Kolejny dzień przepełniony słoneczno-deszczową pogodą. W ciągu dwóch godzin zdążyłem zmoknąć, wyschnąć, znowu zmoknąć i wyschnąć. Nadal czekam na odpowiedź, czy mam stawić sie na rozmowę kwalifikacyjną. Musze znaleźć nowe mieszkanie jak co roku. Trzy lata mieszkam w tym mieście i co roku w innym miejscu. Miejsca nowe, ludzie Ci sami. Może to i dobrze, a może i źle. Kto to wie?

wtorek, 8 lipca 2008

Trudne początki

Dzienniki, pamiętniki i blogi. Dla mnie trochę obce słowa. Nie lubię dźwięku tych słów, a mimo to nagle jestem tu. I zaczynam pisać, jeszcze nie wiem dla kogo. Chyba dla wszystkich, czyli dla nikogo.
Czasami człowiek czuje sie bardziej obcy wśród bliskich niż wśród nieznajomych. Ostatnio tak sie właśnie czuje. Dlatego ten blog, pamiętnik i dziennik. Chociaż te trzy ostanie rzeczy najmniej.