środa, 9 lipca 2008

Kolejny dzień przepełniony słoneczno-deszczową pogodą. W ciągu dwóch godzin zdążyłem zmoknąć, wyschnąć, znowu zmoknąć i wyschnąć. Nadal czekam na odpowiedź, czy mam stawić sie na rozmowę kwalifikacyjną. Musze znaleźć nowe mieszkanie jak co roku. Trzy lata mieszkam w tym mieście i co roku w innym miejscu. Miejsca nowe, ludzie Ci sami. Może to i dobrze, a może i źle. Kto to wie?

1 komentarz:

madzia ;) pisze...

nowe miejsce....

szczerze? uwazam ze dobrze. Z niektorymi miejscami ma sie zle wposmnienia, a 4 sciany pokoju moga je przypominac. Te dobre wspomnienia pamieta sie zawsze nawet jak jest sie 500km od miejsca w ktorym sie staly.

Wazne ze znajomi ci sami ;)

czuje ze będe stała bywalka twojego bloga o ile oczywiście pozwolisz.